Test większego brata – modelu LG 42LC41

Telewizory LCD firmy LG są ostatnimi czasy bardzo duża popularnością głównie za sprawą atrakcyjnych cen mniejszych modeli. W segmencie 32 cale seria LC41 odnosi ogromne rynkowe sukcesy również ze względu na swoje dobre parametry, przyjemny obraz i niską awaryjność. Czy te pozytywne cechy zachował również „większy brat” model 42LC41? Przekonajmy się.
LG 42LC41
Wygląd.

Na pierwszy rzut oka LG prezentuje się bardzo dobrze. Połyskująca ramka przypomina nieco elementy wykończenia samsunga może nawet sharpa. Oprócz jaskrawych elementów mamy tu też dla kontrastu matową kratkę głośników wychyloną nieco w naszą stronę, wszystko schludne i przejrzyste, zorganizowane w taki sposób, że trudno zorientować się że to jeden z przedstawicieli bazowej serii LG. 42LC41 może się podobać.
Wygląd oceniamy na 4+.

Obraz.

Test LG 42LC41 to jeden z testów przeprowadzonych w warunkach wykluczających sprawdzenie słabej jakości źródeł sygnału ponieważ telewizor dostaliśmy wraz z odtwarzaczem Blu-ray i filmem demo nagranym w HD. Baliśmy się więc, że trudno będzie wychwycić jego wady. Okazało się jednak, że 42LC41 cierpi na problem, który najlepiej widać właśnie na takich filmach. Chodzi nam tu o tzw. efekt moiry. To zjawisko polegające na zakłóceniach obrazu objawiających pręgami na ekranie. Zdjęcia ekranu, które załączyliśmy do tej recenzji obrazują ten problem. Nie uważajcie jednak że każde zdjęcie, na którym zobaczycie podobne pręgi będzie wskazywało że telewizor cierpi na efekt moiry, to zjawisko porostu jest wynikiem nakładania się na siebie dwóch siatek linii więc równie dobrze może powstać gdy sfotografujemy dobry telewizor. LG 42LC41 ma jednak pewne cechy, które należy zapisać mu na plus jeżeli chodzi o parametry obrazu. Ma bardzo dobrą biel – tak, może to zabrzmieć banalnie ale po kilku testach gdy zapomnieliśmy, że można w ogóle taki  parametr wziąć pod uwagę biel tego telewizora po prostu nas zaskoczyła. Ten parametr pozwolił nam na zapomnienie o drobnych niedociągnięciach i wystawienie wyższej oceny.
Obraz na 4+.

Dźwięk.

W tej kwestii nie możemy czuć się zaskoczeni, 2 x 10 W to bardzo często spotykane rozwiązanie zapewniające dobry ale nie nadzwyczajny poziom dźwięku. W zakresie poprawienia wrażeń akustycznych LG zastosowało Stereo Nicam, które spisuje się dość dobrze. Ciekawsze jest jednak rozwiązanie o nazwie AVL, może nie poprawia dźwięku ale reguluje poziom głośności co przydaje się gdy w przerwie filmu gdy telewizja nadaje głośniejsze reklamy.
Ocena 4+.

Wygoda i ergonomia.

Gdy przyglądaliśmy się tej stronie 42LC41 zaczęliśmy od bocznych guzików. A te przypominają zupełnie przyciski stosowane w telewizorach Regza od toshiby. Klasyczne prostokątne guziki nie porywają co prawda subtelnością ale spełniają swoją role. Będąc przy temacie udogodnień wbudowanych w telewizor dostrzegliśmy dużą ilość praktycznie rozmieszczonych wejść co LG zapisaliśmy na duży plus. Skoro mieliśmy już dwa plusy należało znaleźć piętę achillesową ergonomicznej strony LG 42LC41. Okazało się nią menu ekranowe. Nie specjalne menu z kanciastymi  literami do pary z nie do końca wygodnym pilotem sprawiało że zdalną obsługę tego modelu podsumowaliśmy słowami „Mogło by być lepiej”.
Ocena 3.

Reasumując LG 42LC41 to telewizor, który może się podobać. Widzimy potencjał w technologii LG, która w końcu dostarczyła do tego modelu tak dobre parametry jak np. krótki czas reakcji (5 ms). Całość jednak nie jest na tyle dobra żeby wystawić ocenę bardzo dobrą. Czekamy na kolejne modele LG i liczymy, że koreański producent będzie świadomy swoich niedociągnięć i w następnych modelach tego segmentu rozwiąże dręczące je problemy.

Posted in LG, Testy and tagged , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.